Powstanie. Za dzień, za dwa [1]

Powstanie. Za dzień, dwa. Gawronkiewicz. Strona 1.

Tytuł: „Powstanie. Za dzień, za dwa”
Autorzy: Marzena Sowa (scenariusz) oraz Krzysztof Gawronkiewicz (rysunki)  

Komiks Powstanie. Za dzień, za dwa ma wyjątkowe znaczenie nie tylko jako artystyczna opowieść o Powstaniu Warszawskim, lecz także jako most między historią Polski, a czytelnikami frankofońskimi. Marzena Sowa stworzyła ten scenariusz z myślą o rynku francuskojęzycznym — pierwsza część ukazała się pod koniec sierpnia 2014 roku w Belgii, Szwajcarii i Francji pod tytułem L’Insurrection. Avant l’orage, a wydawcą było renomowane wydawnictwo Dupuis.

Pierwsza strona albumu otwiera się ujęciami okupowanej Warszawy. Gawronkiewicz przedstawia miasto tuż przed wybuchem powstania w sposób zarazem realistyczny i lekko oniryczny: fragmenty kamienic, podwórek i zaułków zbudowane są z subtelnie deformowanych perspektyw, co zwiększa poczucie napięcia i „czujności” widza. Kolorystyka — przygaszona, chłodna — od pierwszych kadrów wprowadza atmosferę niepewności i zawieszenia.

W dwóch panelach pojawia się postać małej dziewczynki wiszącej głową w dół na trzepaku. To ujęcie niezwykle charakterystyczne: beztroski gest i dziecięca zabawa kontrastują z duszną atmosferą okupowanego miasta. Jednocześnie ta scena stanowi ważny element osobisty:

Gawronkiewicz wykorzystał tu wizerunek własnej córki, czyniąc z tej postaci nie tylko element narracji, ale też prywatny, emocjonalny ślad wpisany w historyczną opowieść. Zabieg ten nadaje stronie autentyczności i delikatności, przybliżając perspektywę cywilów — a zwłaszcza dzieci — doświadczających wojny mimo pozorów codzienności.

Kompozycja strony staje się przez to wielowarstwowa:

  • Warszawa jako scena nadchodzącego dramatu.
  • Dziecko jako znak normalności, która chwilowo jeszcze trwa.
  • Osobisty gest autora, subtelnie obecny w narracji.

Zestawienie tych elementów sprawia, że pierwsza strona działa jak cichy prolog — pokazuje miasto i jego mieszkańców tuż przed burzą, w chwili, gdy wszystko wydaje się jeszcze trwałe, choć napięcie ukryte jest w samej strukturze obrazów.

Zapytaj o pracę