O procesie twórczym Spotkania po latach Macieja Sieńczyka
Spotkanie po latach nie jest albumem w klasycznym sensie. Nie powstało jako zamknięty projekt rozwijany linearnie od pierwszego szkicu do ostatniej planszy. Jest raczej montażem czasu — spotkaniem rysunków oddzielonych dekadą, estetyk ukształtowanych w różnych momentach, gestów twórczych wykonanych w różnych rejestrach koncentracji i kontroli. To książka, która nie tyle opowiada historię, co ujawnia własne warstwy powstawania.
Dla kolekcjonera oznacza to sytuację rzadką: obcowanie nie tylko z dziełem ukończonym, lecz także z jego zapleczem czasowym — z archiwum, remake’iem, wariantem, próbą, powtórzeniem. Spotkanie po latach jest komiksem, który działa jak mapa własnej genezy.
Pięć typów plansz — pięć trybów czasu
Materiał wizualny na bazie, którego powstał album można podzielić na pięć wyraźnych kategorii:
- Plansze rysowane specjalnie do książki w czerni i bieli — najbardziej klasyczne formalnie, podporządkowane narracji, budujące rytm opowieści.
- Plansze rysowane specjalnie i kolorowane — bardziej stylizowane, wizualnie intensywne, podkreślające autonomię obrazu wobec tekstu.
- Plansze archiwalne, powstałe około 10–12 lat wcześniej, włączone do książki bez redakcyjnego „odświeżania” — noszące ślady innego czasu, innego tempa ręki, innej materialności papieru.
- Plansze archiwalne, powstałe około 10–12 lat wcześniej, składające się „klocków” (osobne rysunki zawierające postacie, tła, warianty głów, rąk itp.). Tożsame z materiałami do wcześniejszych albumów Sieńczyka (Hydriola, Wrzątkun, Przygody na bezludnej wyspie).
- Remake dawnych rysunków — nie jako rekonstrukcje, lecz reinterpretacje: nowe wersje dawnych motywów, które zachowują strukturę obrazu, ale zmieniają jego ton, rytm i sposób narracyjnego działania. Przykładem jest cykl Argon z wystawy Co widać? Polska sztuka dzisiaj (MSN 2014) oraz dwuplanszowy komiks Spin Fibonacciego, pierwotnie opublikowany w magazynie ArtReview (2014), które w albumie Spotkanie po latach zostały narysowane na nowo. Dzięki temu każda z tych plansz funkcjonuje jako samodzielna jednostka narracyjna, pozostając jednocześnie powiązana z pierwotnym materiałem i tworząc dialog między czasem pierwotnym a nową wersją.
Ten podział nie jest wyłącznie techniczny. Każdy z tych typów reprezentuje inny tryb czasu: teraźniejszość produkcyjną, stylizowaną aktualność, archiwalną przeszłość, czas modularny oraz czas przepisany — przefiltrowany przez doświadczenie autora.
Spotkanie po latach nie maskuje tych różnic. Przeciwnie — eksponuje je, czyniąc z heterogeniczności swoją główną metodę.
Archiwum jako materiał twórczy
W praktyce Sieńczyka archiwum nie pełni funkcji zaplecza ani magazynu szkiców. Jest raczej aktywnym rezerwuarem form, z którego można czerpać, przestawiać elementy i nadawać im nowe funkcje narracyjne. Dotyczy to zarówno materiałów włączonych bezpośrednio do Spotkania po latach, jak i wcześniejszych albumów, takich jak Przygody na bezludnej wyspie, Hydriola i Wrzątkun.
W przypadku tych albumów powszechnie wiadomo, że były one złożone głównie z komiksów i pasków publikowanych wcześniej w miesięczniku „Lampa”, a następnie zmontowanych w formę książkową. Jednak materialna strona tego procesu ujawnia się najpełniej w zachowanych oryginałach: rysunki z tamtego okresu nie funkcjonują jako szkice czy studia przygotowawcze, lecz jako autonomiczne fragmenty narracyjne, które następnie mogły być zestawiane w większe struktury.
Charakterystyczne jest tu również podejście do samego rysunku: poszczególne elementy planszy — postacie, ręce, głowy, rekwizyty — były rysowane osobno, często na oddzielnych kartkach. Ostateczna kompozycja planszy powstawała później w komputerze, gdzie elementy te były składane w jedną całość. Dzięki temu fragmenty zachowują autonomię, a jednocześnie mogą funkcjonować w wielu konfiguracjach narracyjnych.
Zachowane w naszej kolekcji oryginały pokazują, że nie chodziło o szkice w klasycznym sensie, lecz o moduły wizualne, które pozwalały twórcy rekonfigurować przestrzeń narracyjną i eksperymentować z rytmem obrazu. Archiwum nie było więc magazynem wersji roboczych, lecz zbiorem „klocków” narracyjnych, z których budowana była całość, co stanowi bezpośrednie preludium dla późniejszych strategii widocznych w Spotkaniu po latach.
Remake jako strategia artystyczna
Szczególnie interesującą kategorią są plansze przerysowane — nowe wersje dawnych rysunków. Nie są one poprawkami ani próbą „udoskonalenia” wcześniejszych prac. Działają raczej jak komentarz do własnego języka wizualnego, jakby artysta badał, co pozostaje niezmienne, a co ulega przesunięciu po dekadzie pracy.
Różnice są subtelne, ale znaczące: w rozłożeniu akcentów narracyjnych, w relacji między figurą a tłem. W remake’u obraz staje się bardziej świadomy swojej konstrukcji. Nie znika jednak jego pierwotna struktura, co sprawia, że oba warianty — archiwalny i nowy — funkcjonują jak dwa stany tej samej myśli wizualnej.
To rzadka sytuacja w praktyce komiksowej: możliwość porównywania dwóch ontologicznie równoprawnych wersji tej samej planszy, oddzielonych czasem, doświadczeniem i kontekstem.
Case study:
Spin Fibonacciego
Modelowym przykładem tej strategii jest dwustronicowy komiks Spin Fibonacciego, pierwotnie narysowany w roku 2014 na zamówienie ArtReview — jednego z najważniejszych magazynów krytyki sztuki współczesnej — jako autonomiczna realizacja funkcjonująca poza kontekstem książkowym (o Sieńczyku i komiksie ‘The Fibonacci’s Spin’ for ArtReview magazine w tekście Paula Garvetta). Powstał on wiele lat przed Spotkaniem po latach i działał jako samodzielna całość, bez odniesienia do późniejszego projektu albumowego.


W Spotkaniu po latach motyw ten powraca — przerysowany, nieco zmieniony, ale natychmiast rozpoznawalny i rozbudowany do sekwencji czterech plansz (dodano jedną przed i jedną na koniec). Nie zastępuje ona oryginału, lecz istnieje obok niego — jako echo, przesunięcie i reinterpretacja. Oryginalne plansze zachowują status pierwowzoru nie tylko formalnego, lecz także konceptualnego: to one ustanawiają matrycę, którą późniejsza wersja rozwija i przetwarza.

Dla kolekcjonera sytuacja ta jest wyjątkowa: posiadać oryginał motywu, który został po latach kanonizowany poprzez publikację książkową, oznacza wejść w relację nie tylko z obiektem, ale z procesem — z momentem narodzin idei wizualnej, zanim została ona ustabilizowana przez wydawniczy kontekst.
Materiałowość: bristol vs papier z odzysku
Nowe plansze do Spotkania po latach powstawały na nowych arkuszach grubego papieru, w standardowym formacie wydawniczym (50 × 70 cm). Archiwalne rysunki — w tym oryginalny Spin Fibonacciego — mają formaty niestandardowe (np. 61 × 43 cm), najczęściej powstawały na kartkach z odzysku, papierach użytkowych, często noszących ślady wcześniejszego użycia.
To napięcie między „produkcyjną czystością” a „archiwalną przypadkowością” jest jednym z cichych tematów albumu. W książce funkcjonują obok siebie bez hierarchii — jako równoprawne formy zapisu myśli wizualnej. Dla kolekcjonera oznacza to dostęp do dwóch rejestrów dzieła: oficjalnego i prywatnego, stabilnego i efemerycznego, wydawniczego i warsztatowego.
Spotkanie po latach jako książka o pamięci wizualnej
Choć album posiada warstwę fabularną, jego prawdziwym tematem jest pamięć — nie jako treść, lecz jako struktura formalna. Powtórzenia, przesunięcia, remake’i, powroty dawnych motywów w nowych kontekstach budują narrację, która działa bardziej jak sen niż klasyczna opowieść. Obrazy nie następują po sobie logicznie, lecz afektywnie, skojarzeniowo, czasowo rozwarstwione.
W tym sensie Spotkanie po latach można czytać jako autoportret artysty w czasie — nie psychologiczny, lecz materialny i formalny. To portret rysownika, który nie zamyka swoich prac w archiwum, lecz pozwala im krążyć, powracać, mutować, zmieniać funkcję i znaczenie.
Zakończenie: Sieńczyk jako artysta archiwum
Maciej Sieńczyk nie jest klasycznym autorem komiksu narracyjnego ani rysownikiem konceptualnym w sensie sztuk wizualnych. Jest raczej artystą archiwum — kimś, kto pracuje na własnym dorobku jak na żywym materiale, zdolnym do transformacji, rekontekstualizacji i reinterpretacji.
Spotkanie po latach jest jednym z najciekawszych przykładów takiej praktyki w polskiej kulturze wizualnej ostatnich lat: książką, która nie tylko prezentuje obrazy, lecz ujawnia ich genealogię; nie tylko opowiada historię, lecz pokazuje, jak historia powstaje z resztek, powrotów i przesunięć.
Dla kolekcjonera oznacza to sytuację rzadką: możliwość wejścia nie tylko w posiadanie obiektu, ale w posiadanie momentu jego narodzin — idei, zanim została ustabilizowana przez publikację, i obrazu, zanim stał się częścią kanonu własnego autora.



